Skąd się wzięło Baby Loves Music

🎻Dlaczego nasze dzieci, zamiast śpiewać „małego rekina” nie mogą śpiewać Mozarta?🎻

To pytanie jest tak naprawdę początkiem Baby Loves Music. Projektu, który stworzyłam dla swojej córki.




Ale zacznijmy od samego początku.

👶Zostałam mamą! Jak każda mama szukam tego, co najlepszego dla mojego dziecka. Muzyka w moim życiu grała zawsze pierwsze skrzypce: jestem skrzypaczką – kameralistką i muzykiem orkiestrowym. Dlatego szukałam ciekawych sposobów umuzykalniających dla Tosi. Wbrew pozorom nie było to takie łatwe. Nie znalazłam rozwiązań, łączących zabawę, kontakt z wartościową muzyką i instrumentami. Nic nie zaspokoiło moich oczekiwań, a że mam podwójny tytuł magistra sztuki, poprzeczka jest zawieszona wysoko.


💪Postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce.💪 Szukałam wśród muzyki dla dzieci (pomelody <3), nagrań i literatury. Aż w końcu natrafiłam na teorię uczenia się muzyki prof. Eliasa Edwina Gordona… i przepadłam! Uwierzyłam całym sercem w tę metodę (stymulowanie rozwoju muzycznego dziecka od jego urodzenia za pomocą śpiewu w różnych skalach i różnych rytmach, co rozwija umiejętność rozumienia muzyki i jej improwizowania <3 ) i zrobiłam kurs instruktora zajęć muzycznych metodą gordonowską.


🎷Co było dalej?🎷

Muzykując z córką, na dywanie widziałam jej zaciekawienie; bawiła się, dotykała instrumentów, a na wydobywające się dźwięki rozszerzała źrenice ze zdumieniem. No cóż… Nie było innej opcji — poczułam, że muszę podzielić się tym z innymi dziećmi! Tak zaczęłam razem z roczną Tosią, prowadzić zajęcia muzyczne na osiedlu. Widziałam niesamowity rozwój dzieciaków i zrozumiałam, że to naprawdę działa! Nie tylko na moją córeczkę. W tym samym czasie zostałam też pedagogiem muzyki dla dzieci starszych, ucząc ich gry na skrzypcach. Zauważyłam, olbrzymią różnicę w możliwościach dzieci umuzykalnionych, od tych, które takiego startu nie miały. Pewnie część z Was pomyślała „kolejna nawiedzona — zmusza dziecko do gry na instrumentach w wieku dwóch lat…”

Nic z tych rzeczy! Dziecko zacznie uczyć się grać wtedy, jak będzie na to gotowe. Chodzi przede wszystkim o rozwój poprzez zabawę!


🇬🇧Skąd w tym wszystkim znalazł się angielski? 🇬🇧


Chciałam wychować córkę w duchu dwujęzyczności. Jednak ani ja, ani mój mąż nie jesteśmy native speakerami. Rozwiązaniem tego problemu okazała się muzyka! Dzieci jak gąbka chłoną wszystko, dlatego śpiewając im po angielsku, dajemy im wspaniały start w przyszłość. I kolejny raz nie chodzi o „ciśnięcie” dzieci do nauki za wszelką cenę. Chodzi o to, aby śpiewać dzieciom wartościową muzykę z wartościowym tekstem po angielsku. A wszystko to ma być dobrą i rozwojową zabawą.


🎵Mam nadzieję, że teraz każdy z Was na pytanie o to, czy dzieci mogą śpiewać Mozarta odpowie: oczywiście, że mogą! I to jeszcze po angielsku!🎵





2 wyświetlenia0 komentarzy